05:00:58 2006-04-19

kiedy przebierałyśmy kaszę gryczaną. Pamiętam dłonie bijące widelcem pianę z białek, pamiętam jak cedziła cały dzień
szpinak, żeby był taki, jak lubię najbardziej. Jak moczyła macowe kulki w zimnej wodzie, żeby nie kleiły się do palców.
Jak śpiewała pod nosem. Jak śliniła koniuszki palców przy przekładaniu stron gazety.
3 maja miną cztery lata, odkąd babcia odeszła.
skomentuj (0)
04:51:03 2006-04-15

skomentuj (0)
17:30:22 2006-04-01

W. dzielnie asekurował poród - ja niestety byłam wtedy w Warszawie.
Nasza świnkowa rodzina jest więc teraz czteroosobowa!
W górnym rzędzie ciocia Fruma i mama Berta.
A w dolnym kilkudniowe maluchy: Gapcio i NieGapcio.
Nie da się określić płci u tak małych świnek, więc imiona są zastepcze.
Berta, mimo młodego wieku (3 miesiące!) jest bardzo dobrą mamą,
często karmi i myje dzieci, szuka ich, kiedy bierzemy je na ręce.
Fruma została oddelegowana do drugiej klatki, bo podgryzała małe (jest bardzo zazdrosna o uczucia Berty). Kiedy spotykają się na spacerach Berta odgania Frumę od dzieci (ostrożności nigdy za wiele, bo Fruma jest bardzo zazdrosna).
skomentuj (6)
02:04:00 2006-03-11

W domu ma być ciepło
skomentuj (5)
03:22:20 2006-01-31
![]() | ![]() |
Od dziś jesteśmy bogatsi o 1 rupię :)
skomentuj (5)
21:55:44 2006-01-21

Drugiej już z nami nie ma. Antybiotyk i inne leki nie pomogły. Nie pomogło kilka godzin pod tlenem (nawet nie wiedziałam, że takie małe zwierzęta daje się pod tlen). Spędziliśmy cały zeszły tydzień na zmianę lecząc i opiekując się świnką, chodząc do weta i czytając w necie co tylko się da ten temat. Była u nas tylko 6 dni, ale przecież zdążyliśmy się do niej przyzwyczaić :(
Druga świnia niestety od wczoraj też kicha. Od razu zaczęliśmy leczenie: wit.C w płynie do pyszczka, inhalacje, herbata mocna do pyszczka (na rozluźnienie układu oddechowego), przenosiny na antresolę, gdzie mniej wieje i jest cieplej + dmuchawa na ogrzanie. Na szczęście został nam antybiotyk w domu, jakby co nie trzeba będzie jechać do weterynarza w środku nocy.
Jesteśmy zmęczeni. Wiedzieliśmy, że takie zwierzątko to nie tylko futerko i miłe kwiczenie, ale też odpowiedzialność. Jednak to, że ta druga też zachorowała nas podłamało. Oby skończyło się na katarze...
-----
Nie zmienia to faktu, że Fruma jest coraz bardziej kontaktowa, coraz ładniejsza i coraz więcej je :)
W: "Jak w tej klatce ładnie pachnie, uwielbiam taki zapach! Chyba zamieniam się w gryzonia"
W: " Ale podskakuje, strasznie bryka! "
J: " Bryka czy ucieka? "
W: " No... Zarzuca zadem jak byk! "
W: " W ogóle to ona wygląda jak dinozaur, ten taki a'la wczesny nosorożec "
... Mamy dużo śmiechu
skomentuj (9)
00:45:08 2006-01-15

W: A ta ruda będzie jaka?
J: Ta ruda... Ona będzie ładna!
W: Trzeba im wydzielać to żarcie, one nie mogą tyle jeść.
J: Są małe, muszą dużo jeść
W: Ale one nic innego nie robią!
J: A co mają robić?
W: Nie wiem - cokolwiek!
W: Zawsze sobie myślę, że jakby ludzi też tak byli w klatce, to mnie by nikt nie wybrał...
skomentuj (14)




